Copyright © Esencja Mnie 2019 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.

"Gąsienicy wyrastają skrzydła podczas okresu odosobnienia. Pamiętaj o tym, gdy następny raz poczujesz się samotny"

Mandy Hale

 

Oddycham. Nawet miarowo mi to wychodzi. Wdech - Wydech. Licz do dziesięciu, mówią. Jak mnie po dwóch bierze taki wku.w, że proszę się nie zbliżać! A zresztą, przecież tu nikogo nie ma..

Ok. Jakoś to przecież będzie. No gorzej być nie może! Pozytywne myślenie, ważne to podobno. No i wdzięczność. Za co jestem wdzięczna? A więc, znam już prawdę. Co jeszcze? Szukam przecież, spokojnie!.. Jestem wdzięczna za prawdę i na tym na razie zakończę!

 

- Długo tak będziesz siedziała? -  patrzy na mnie zaciekawiony

- A gdzie mam iść?

- To nie jest do mnie pytanie. Siebie zapytaj. Możesz iść dokąd tylko chcesz.

O proszę, jaki mądry! Stoi sobie taki radosny. Czy on widzi w ogóle, gdzie ja jestem?

 

- Tam gdzie będzie mi dobrze! - wykrzykuję

- A co znaczy dobrze, dla Ciebie?

- No wiesz. Spokojnie będzie i radośnie i ja będę szczęśliwa..

- Mówisz o uczuciach. Co potrzebujesz, aby to czuć?

- Prawdy. Nie chcę więcej kłamstwa!

Spokojnie kiwa głową i siada koło mnie na jednej z desek, która się ostała.

Milczę. W sumie, co mam mówić. Jestem w czarnej..

 

- Myślisz, że Cię okłamywałem? - pyta przyjaźnie

- Nie dałeś mi wcześniej znać, że tu jest do du.y... Mogłeś wcześniej!

- Dawałem, ale nie słuchałaś. Wciąż się znieczulałaś. Nie chciałaś czuć i widzieć jednocześnie.

Zamyślam się. W sumie ma rację. Bez sensu się teraz sprzeciwiać, przecież siedzę na ruinach. Zerkam na niego. Patrzę bardziej dociekliwie. Ciekawa postać, muszę przyznać. Ma radosne świetliki w oczach i spokój. Gdy tak zaglądam głębiej i odważniej, czuję ciepło i miłość. Wow miłość. Yhm ona jest jakby w nim.

 

- Czemu teraz do mnie przychodzisz? Teraz, gdy już wszystko przepadło?

- Nie chcę, abyś Ty przepadła. Jesteś potrzebna. Nigdy w Ciebie nie wątpiłem. Jesteś moim dzieckiem. Nie skreślam moich dzieci - patrzy na mnie w sposób, w jaki nikt wcześniej tego nie robił. Nie czuję od niego oczekiwania wobec mnie. Nie czuję dumy. Czuję jego spokój i coś bezwarunkowego. Taką pewność, że jego uczucie wobec mnie nigdy nie ulegnie zmianie. Bez względu na to co wybiorę.. Nie rozumiem tego. On nie tylko wierzy we mnie. Tam jest coś więcej..

 

- To co mam teraz zrobić?

- Weź to, co potrzebujesz i idź dalej - uśmiecha się do mnie tak pewny swojej odpowiedzi, że mnie zawstydza

- Przecież nic nie zostało. Mam tylko parę garnków i rower!

- A widzisz, czyli masz środek transportu w swojej podróży - zaczepnie szturcha mnie w ramię tak, że chichoczę - Masz siebie. Nie zapomnij o tym. Nie straciłaś nic. Ty to wszystko, co potrzebujesz by być.

- Ale ja nie wiem kim jestem - szeptam

- To, co szukasz jest w Twoim sercu. Tam jest odpowiedź na wszystkie Twoje pytania. Zwłaszcza na to kim jesteś - obejmuje mnie czule i łagodnie

 

Namaste

 

Dziękuję, że czytasz

Lov lov

Inu

 

 

Idź. Kreuj. Twórz. Rośnij. Upadaj. Kochaj. Wybaczaj. Płacz. Śmiej się. Sprawdzaj. Czuj. Smakuj.

Nigdy się ode mnie nie odwracaj. Zawsze do mnie wracaj.

Życie

Życie, życz mi dosiego!

06 lutego 2020