"Jak nie wchodzę w siebie, to wychodzę z siebie"

Neale Donald Walsch

 

Złość to jedna z tych emocji, którą przywykliśmy postrzegać jako negatywną i niechcianą. Opychamy ją czując wobec niej opór, nauczeni że to nie wypada i nieładnie, bo przecież "złość piękności szkodzi", "spójrz w lustro, jak Ty wyglądasz, gdy się złościsz".

 

Każda emocja wymaga uwagi i przepływu. Nie robiąc jej przestrzeni powraca ze zwielokrotnioną mocą. Następuje eksplozja niszczycielskiej wówczas już siły. 

 

Czuję, że złość jest jedną z tych jakości, która pochodzi z najgłębszych naszych warstw. Z naszego miejsca mocy. Jest więc naszym zasileniem, czynnikiem naszego stanowienia, naszego NIE, strażnikiem naszych granic. 

 

Jest ważną wskazówką dotyczącą tego, co w nas zostało naruszone, poruszone, co chce zostać ujawnione i zobaczone, co woła i krzyczy o uwagę. Warto zatrzymać się przy niej i zobaczyć, co tak naprawdę mnie złości i dlaczego, nie przerzucając odpowiedzialności za nią na osobę czy sytuację, która w nas ją wywołała.

 

Im więcej oporu stawiamy wobec danej emocji, im bardziej jej nie chcemy, tym bardziej ona nabiera na sile. Wojujemy z tym naszym niechciejstwem, bo niewygodnie, niekomfortowo, bo to brzydkie, a przecież my nie chcemy być brzydcy, szpetni. Chcemy być zawsze cacy, modelowi. Chcemy być w normie, mieścić się w tej kolorowej rameczce, którą jako społeczeństwo definiujemy, że jest ok, a to co poza już nie.

 

Pozwolenie sobie na poczucie wibracji złości, wściekłości, zniecierpliwienia, rozdrażnienia, wku.wu, w zależności od tego jaką formę przybierze nasza naruszona czymś moc, jest niezwykle uwalniające i przyjemne. Mi osobiście daje poczucie ulgi. Nie muszę być zawsze urzekająca.

 

Jestem kobietą cykliczną i jak w przyrodzie we mnie również zadziewają się różnego rodzaju procesy, które potrzebują przepłynąć. Od mojego pozwolenia na nie zależy czy przemienię je w dewastującą zadymę ;) czy też w sprawczość, odwagę, niezłomność, żywiołowość, twórczość, wyrazistość, ekspresyjność. W to wszystko, co za sobą ta ujawniona i bezpiecznie przepływająca przede mnie złość, może przynieść. 

 

Jak pozwolić sobie na jej niezagrażający ruch? Można napisać do tej złoszczącej się części nas list. Zapytać ją, co chce wyzwolić, pokazać, ujawnić, co odpychamy, od czego odwracamy głowy. Podziękować jej, że jest, że chroni, że woła. Wdzięczność jest potęgą. Odpowiedzi naprawdę przyjdą, ale jest to proces, który trwa.. Sama wciąż borykam się ze złością, w różny sposób wyrażaną ;)

 

Można też ze sobą pogadać, co osobiście praktykuję niezwykle często. Słowo jest dla mnie uzdrowieniem, dlatego ja głównie gadam i piszę. Zachęcam do szukania swoich rozwiązań, każdy z nas jest bowiem inny.

 

Fajnie wytańczyć całą tą gorącą i buzującą w nas energię. Poddać się fizycznemu wysiłkowi, który złości pomaga. Oddajemy ją w ten sposób bezpiecznie na zewnątrz.

 

Przede wszystkim zachęcam do tego, aby z nią jednak usiąść. Zamknąć oczy i powiedzieć sobie "Ok jestem zła. Ok jestem wku.wiona. Czuję to tu i tu. Pozwalam sobie czuć tą emocję. Pozwalam jej przepłynąć. Czuję jak wibruje w moim ciele (niezastąpione jest nazywanie, gdzie dokładnie w ciele czujemy daną emocję i niehamowanie tego, bez próby oceny). Jestem tu. Pozwalam sobie być. To też jest ok. Nadal jestem ok." Wszystko to, co poczujesz. Jeżeli ciężko mówić Ci do siebie czy nazywać tego rodzaju stany, po prostu pozwól sobie czuć.

 

"Potrzebujesz jedynie cierpliwości. Gdy przyjdzie złość, usiądź w milczeniu i obserwuj ją. Nie bądź jej przeciwny, nie opowiadaj się po jej stronie. Nie współdziałaj z nią, nie tłum jej. Bądź cierpliwy, po prostu zobacz, co się dzieje... niech narasta. Czekaj"

Osho

 

Dziękuję, że czytasz

Lov lov

Inu

 

fot. Archiwum własne

 

Film o złości:

 

Wychodząc z siebie

01 maja 2020

Copyright © Esencja Mnie 2019 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.