Copyright © Esencja Mnie 2021 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.

"Blasku życia zawsze towarzyszą cienie"

Lauren Myracle, W śnieżną noc

 

Cień jest tym, co odrzucone, wyparte, nieuznane, nie tylko przez nas, ale przede wszystkim przez nasze najbliższe otoczenie. Gdy przychodzimy na świat wszystko jest dla nas naturalne, doskonałe takie jakie jest. Nie kwestionujemy naszego wyglądu, uczuć i emocji, po prostu wyglądamy i czujemy. Zachwycamy się sobą, gdy odkrywamy poszczególne części naszego ciała. Nie myślimy "moje nóżki są za grube, za chude, a moje rączki za mało sprawne". 

 

W naszym podziemiu znajduje się nie tylko nasz cień, czyli nie tylko to, co uznaliśmy za "brzydkie", czy też niewygodne dla naszego otoczenia i finalnie także dla nas emocje. Tam ukryte jest coś więcej, coś do czego dotrzeć możemy tylko poprzez miłość do siebie, która szepce "pokaż mi, chcę Cię zobaczyć całą, w prawdzie, w tym wszystkim, co uznałaś za brzydkie". Schodząc coraz głębiej docieramy do źródła naszej mocy, do naszych pragnień, do prawdy do nas. 

 

Nieprzeżyte, niewygodne emocje mogą stać się dla nas destruktywne, prowadząc do pogłębionego stresu, stanów lękowych, nerwicy i finalnie do depresji. Każda emocja wymaga uwagi, akceptacji, miłości. Czym jest miłość? Radością, szczęściem? Nie, to też są emocje z tym, że łatwiej przychodzi nam ich przeżywanie z uwagi na ogólną lepszą ich akceptację. Choć ja często w życiu słyszałam, że się głupio śmieję, więc postrzeganie siebie przez pryzmat otoczenia najlepiej jak najszybciej odrzucić ;) I dokonać tego można jedynie poprzez spoglądanie na siebie kompletnie, z wszystkim co mamy.

 

Miłość to akceptacja, zrozumienie, stan "pokaż mi" i otulenie z uważnością i ważnością: "Jesteś ważna, gdy fruwają talerze, gdy z rozpaczy rwiesz włosy z głowy, gdy płaczesz, wyjesz, zazdrościsz, tęsknisz, nie masz siły wstać, popełniasz "głupie błędy"". Miłość to wybaczenie sobie, otoczeniu, społeczeństwu, ludziom. Miłość to chęć zobaczenia i zaakceptowania tego wszystkiego, co mam w sobie.. "Mam to w sobie.. Taka też jestem. Taka też bywam, ale nie jestem tym, ani tym co o sobie myślę, ani tym, co myślą o mnie inni ludzie. Jestem kimś ponad to, kimś totalnie nienazywalnym i niekopiowalnym."

 

Miłość to szacunek do gniewu i jego potęgi zmiany.

Miłość to szacunek do smutku i jego potrzeby odpuszczenia.

Miłość to też szacunek do strachu, który jest jej przeciwległym biegunem i pozwolenie sobie na bycie i działanie w obecności tego strachu. 

 

Miłość zachęca nas do samowglądów i obserwacji tego, w co uwierzyłam, co przyjęłam za swoje. Miłość to odkrywanie siebie na nowo, każdego dnia, gdyż jest to niekończący się proces.

 

Dziękuję, że czytasz

Inu

 

Fot. Flasshbackphoto - Wanda

Ukochanie swojego cienia

27 listopada 2021