Oczy, zwierciadło duszy

 

Oczy są bramą do wnętrza. W nich zawsze widać prawdziwych nas. Trzeba tylko trochę uważności, odwagi i chęci zajrzenia do środka. W oczach drugiego człowieka możemy zobaczyć siebie. Nie krępuj się zanurzyć w ich głębi. 

 

Oko widzi świat zewnętrzny, ale samo siebie zobaczyć nie może. Potrzebuje odbicia. Potrzebuję, więc Ciebie, aby zobaczyć siebie. Potrzebuję Ciebie, by zobaczyć siebie Twoimi oczami, by usłyszeć siebie Twoimi uszami. Dlatego tak ważna jest dla mnie moja zewnętrzna ekspresja. Poprzez moje wyrażanie siebie i Ciebie jako mojego odbiorcę, poznaję siebie jeszcze lepiej i jeszcze głębiej. Tym samym poznaję Ciebie jeszcze lepiej i jeszcze głębiej. Ja to Ty. Ty to ja. 

 

 

Mój przyjaciel powiedział, że im jesteśmy wyżej w świadomości, tym niżej jesteśmy. Niżej, bo jesteśmy głębiej. Zanurzamy się w głębię. Schodzimy do głębi. Wyżej jest egotyczny umysł, który analizuje, porównuje, krytykuje, ocenia. Gdy w świadomości czujemy się wyżej, możemy popaść w arogancję, w odbieranie siebie jako elitę. Wchodząc w serce, czyli będąc niżej, postrzegamy świat i ludzi przez pryzmat naszej esencji, miłości, wdzięczności, wyrozumiałości i akceptacji. Nie identyfikowania się jako "lepsi", "gorsi", ani nawet równi. Po prostu jesteśmy poza jakimikolwiek schematami.

 

Wobec siebie i drugiego człowieka moim zdaniem najważniejsza jest wyrozumiałość. Samo słowo jest niezwykle frapujące - wyrozumiałość: wy rozum, wyjść z rozumu. Tak ja je interpretuję. Gdy w trudnej relacji czujemy coś niewygodnego, nie zachęcam do szukania, co to jest i dlaczego to czuję. Zachęcam, aby zrobić temu przestrzeń, puścić. Nie musimy wiedzieć, co się w nas otwiera. Często to właśnie próba nazwania jest tym, co powoduje cierpienie. Nie samo zdarzenie nim jest, a opór i analiza. Nie każdy smutek jest depresją. Nie każda złość jest furią. Nie smuci i nie złości mnie człowiek. Smuci i złości mnie to, co we mnie dotyka. Ja jestem odbiorcą. Miłość, którą czuję jest także moim uczuciem. Jest we mnie. Ja jestem odbiorą jak i dawcą, przyjmującą i dającą. 

 

Wiem, jak wiele z nas doświadcza tak trudnych sytuacji, że ciężko spojrzeć na drugiego człowieka jako nauczyciela, uzdrowiciela, przewodnika. Mam wobec tego ogromną pokorę, drogi człowieku. Otulam Cię moją obecnością w tym, miłością, wyrozumiałością i akceptacją. Na ten moment mogę dać jedynie tyle. Jestem. I wiedz, że nie jesteś tym, co Ci się przydarzyło, ani tym co czujesz. Jesteś poza jakiekolwiek nazewnictwo. Jesteś kimś więcej i kimś głębszym.

 

Do tych wszystkich rozpoznań zawsze potrzebny był mi człowiek. Ktokolwiek pojawił się w moim doświadczeniu, był niezbędnym ogniwem łączącym mnie z moim wnętrzem. Tak to właśnie czuję. Tak wybieram widzieć rzeczywistość.

 

Dziękuję za Ciebie

Lov lov

Inu

 

fot. Archiwum własne

 

Zapraszam na film o drugim człowieku w moim życiu:

 

 

Pokaż mi kim jestem

22 lutego 2020

Copyright © Esencja Mnie 2019 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.