Dzięki naszym wszystkim zranieniom jesteśmy absolutnie niepowtarzalni

Internet

 

Dlaczego tak jest? Dlaczego nasze zranienia stają się naszym potencjałem? A no dlatego, że uczą nas i kształtują. Dają nam niewysłowioną szansę zobaczenia siebie naszymi własnymi oczami.

 

W momencie, gdy podejmujemy decyzję, że chcemy zobaczyć siebie w naszym cierpieniu, bez oceny sytuacji i ludzi, którzy nam to zrobili oraz przede wszystkim bez oceny siebie, tego w jaki sposób zinterpretowaliśmy tą krzywdę, czy też tego, że niesiemy ją ze sobą już tyle czasu..

 

 

Nawet jeżeli ją niesiemy, nawet jeżeli większość decyzji w naszym życiu, podjęliśmy stymulowani tym zranieniem z dzieciństwa. To też jest OK. Nie umieliśmy inaczej i nigdy też nie jest za późno, aby pokochać siebie.

 

Moment otulenia swojego wewnętrznego dziecka i zobaczenia go, w tym zranieniu jest tym, co pozwala nam wypłynąć na powierzchnię.

Pozwala nam odblokować wszystkie drzemiące w nas potencjały. Pozwala wyjść do światła..

 

Zanurz się w sobie. Pozwól sobie poczuć ten ból i to zranienie u samego Źródła. To nie jest proste, ja wiem. To droga, którą nierzadko potrzebujemy przejść w towarzystwie. Nie namawiam do "babrania się" w dzieciństwie i przechodzenia wszystkiego na nowo, "naprawy" nas, jak to często stosuje się w psychologii. Proponuję zauważenie i danie uwagi. Powiedzenie sobie "jestem tu". Jeżeli znajdziesz w sobie odwagę, aby tego dokonać to Cię w końcu puści i uwolni. Pamiętaj, że w swoim wnętrzu jesteś u siebie. Zobacz siebie. Zaakceptuj siebie w tym. Przyjmij siebie. Daj sobie bezpieczeństwo i zaufanie. Daj sobie swoją obecność.

 

 

Możesz powiedzieć sobie dokładnie to wszystko, co potrzebujesz usłyszeć. Najlepiej na głos :)

Nasza podświadomość kocha nasz głos.

Jest On nasz i wszystko, co mówimy głośno Ona przyjmuje za prawdę. Fakt, jeżeli przez 30 lat mówimy o sobie źle i odwracamy się od siebie, to nie wystarczy teraz powiedzieć raz "kocham Cię", "jesteś ze mną bezpieczna".. Jak wszystko, jest to proces. Pozwól sobie na jego powolny rozwój.

Pozwól sobie rozkwitać niczym piękny kwiat.

 

Uznaj swoje rany. Nie wypieraj ich, bez względu na to jak były trudne. Wiem, że mogą być potwornie trudne. Wiem, bo nasłuchałam się takich trudnych historii, niestety zbyt wiele.. Ale one są Twoje i tylko Ty masz na nie lekarstwo. Jest nim Twoja uwaga, Twoja miłość i Twoje siebie przyjęcie.

 

 

Cały wpis mogłabym skrócić jednym zdaniem, ok dwoma ;)

Ty jestem Tym, na którego czekasz. Ty jesteś Tym, którego szukasz.

 

I będę to powtarzała do utraty tchu. To Ty. Ty siebie kochaj.

 

Dziękuję, że czytasz

Lov lov

Inu

 

fot. Archiwum od mamy. Moja mała ja.

 

Zapraszam na wideo, o tym jak ze sobą rozmawiać, jak podejść do swojego wewnętrznego dziecka.

 

 

 

Najgłębsze zranienia mojego wewnętrznego dziecka

21 grudnia 2019

Copyright © Esencja Mnie 2019 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.