Copyright © Esencja Mnie 2019 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.

"Nie wyważaj drzwi otwartych na oścież"

Kult

 

Ile to razy atakowałam otwarte drzwi?.. Ile to razy szarpałam się z tymi, które nigdy zamknięte nie były?.. Ile razy nieśmiało spoglądałam w stronę tych, które lśniły światłem niedostrzegalnym wówczas dla mnie?.. Ile razy myślałam, że przecież nie ja, nie teraz, bo jeszcze tu nie tak i tu do bani i tu trzeba zmienić i poprawić i przepracować i ulepszyć i naprawić?.. Ile razy sądziłam, że to moja wina, że to wszystko ja i ze mną coś jest nie tak, bo jakby było inaczej, to by się nigdy nie wydarzyło?..

 

Jedna negatywna myśl ciągnęła za sobą kolejną, kolejną i tak w kółko. Uwierzyć w swoje destrukcyjne spostrzeżenia jest nam zdecydowanie łatwiej, niż w te budujące. Umysł właśnie tak funkcjonuje. Szuka zagrożenia. Szuka tego, co nie działa, tego co trzeba zmienić. To całkiem naturalne zjawisko ;)

 

Zauważenie jednak swojego zgubnego mechanizmu i wzięcie za niego odpowiedzialności to jedno. Każde wrzucenie się na te same tory, było dla mnie mega frustracją. "Przecież już tyle wiem! Przecież już to znam! To schemat, a ja znów w niego wpadam!". Tak jakby 30 letni proces myślenia można byłoby zmienić w ciągu jednego dnia. I znów można wpaść w kołowrotek negatywnych myśli, wyrzutów, żalu, poczucia winy i gniewu na samą siebie. Można tak się nakręcać w nieskończoność.

 

Najbardziej skutecznym uwolnieniem w moim odczuciu jest obserwacja. Zauważenie siebie, jakby nieco z boku. Zachwyt nad swoim własnym umysłem jest naprawdę fascynujący, o czym już kiedyś pisałam. "Aho! To tak działam? Niewiarygodne, że znów zrobiłam tak samo. Kurde czuję opór! Wow czuję złość! Ale mnie wkurza ta sytuacja! Wow, a teraz mam żal do siebie, że znów zrobiłam tak samo? Niesamowite! Aho!"

 

Zrobienie przestrzeni, zarówno na emocje jakie się pojawiają w związku z daną sytuacją, zauważenie tych emocji oraz zapytanie samej siebie, dlaczego dokładnie takie uczucia się we mnie budzą, jest tym co pomaga mi dotrzeć do źródła. Pomaga poszerzyć percepcję postrzegania mnie w konkretnym zdarzeniu, mojej interpretacji tej sytuacji, bo przecież finalnie to ja decyduję i nadaję znaczenia temu, co się wydarza w moim życiu. Tak naprawdę tylko ja. To moje doświadczenie, moja przestrzeń, więc jedynie ja jestem odpowiedzialna za to, co uznaję za błogosławieństwo, a co za dramat. Uświadomienie sobie tego jest tym, co uwalnia mnie najbardziej.

 

Nic i nikt z zewnątrz nie może mnie skrzywdzić. To ja decyduję. To ja reaguję. To moja wolna wola. To moje prawo. To ja wybieram. To ja kreuję. To ja dobieram ludzi w mojej przestrzeni. Gdy wydarza się coś na co nie mam wpływu, mam wpływ na moje zachowanie i na to, co mi robi ta sytuacja.

 

Nie wymagam od siebie, że już nigdy więcej nie wpadnę w stary schemat. Jeżeli tak się wydarzy to się zreflektuję, zauważę. Raz szybciej, raz wolniej. Kocham siebie zawsze. I w momentach, gdy zatrzymanie następuje od razu i wtedy, gdy trwa to nieco dłużej. Nie będę się biczować za to, że znów upadłam ;) W końcu to ja jestem jedyną osobą, której miłości w takich chwilach potrzebuję. Oczywiście cudownie jest, gdy ktoś wspiera, otoczy swoją obecnością, ale to co wybrzmiewa w mojej głowie jest tym, co najbardziej mnie zasila lub tłamsi.

 

Mówię, więc sobie "Ej widzę Cię! Właśnie teraz. Właśnie taką. Jestem tu, w każdej Twojej odsłonie. Bez względu na to, co tam się w Tobie wydarza. Kocham Cię zawsze."

 

Niezmiennie będę także mówić o dobrodziejstwie medytacji i oddechu. Wskoczenie w przestrzeń serca pomaga wyjść z umysłu, pomaga się zatrzymać i obserwować właśnie bez oceny i bez krytyki. Im częściej pozwalamy sobie być, przyjmujemy siebie takimi jakimi jesteśmy, akceptujemy nasze schematy, upadki i reakcje, tym łatwiej i szybciej przychodzi nam wyjście z kołowrotku negatywnych myśli.

 

Dziękuję, że czytasz

Lov Lov

Inu

 

Film o kompulsywnym myśleniu:

 

 Kołowrotek myśli

26 kwietnia 2020