"Proszę nie karmić lęków"

Internet

 

Zapraszam Cię na cykl krótkich opowiadań z moimi lękami w roli głównej. Przedstawiam Ci ich, jako dwóch nietypowych chłopców.. W moim wyobrażeniu poznaję ich i próbuję oswoić, a pomaga mi w tym moja dusza.

Opowiadania, historyjki, bajki trafiają prosto do naszego serca. "Omijają" umysł, zanim ten zdąży powiedzieć, że to wszystko bzdura...

 

        Stoję na tarasie i czuję jak wiatr owiewa moje ciało. Zamykam oczy. Kieruję twarz w stronę słońca. Czuję promienie na mojej skórze. Czuję przyjemne ciepło. Czuję energię i połączenie. Spokój. Jestem w domu.

        Czy coś jeszcze potrzebuje się ujawnić? Czy coś jeszcze gdzieś głęboko zagrzebane woła o uwagę? Czy coś jeszcze schowałam? Coś co potrzebuje być utulone moim ciepłem, moim światłem, moją miłością?

 

- Nie wiem kim jestem. Czuję Nic.

- Edzio, jak się tu znalazłeś? – pytam. Serce wyskoczy mi zaraz z piersi.

- Masz ciastko?

- Nie mam. Jesteśmy tu dopiero drugi tydzień, a Ty zjadłeś wszystko, co było.

- Jestem najgorszy.

- Dlaczego tak myślisz?

- Ja tego nie myślę. Ja to czuję - Edzio patrzy na mnie zaskoczony pytaniem.

- Dlaczego tak czujesz?

- Nie uwierzyła mi.

- Opowiedz mi proszę.

- Jestem uczulony na owoce, a ona mi nie uwierzyła. Wyciągnęła mnie z Sali, jak największego łobuza, aby mi pokazać papierek, na którym było zaznaczone, że jabłko mogę zjeść. Jabłko to owoc, prawda? Nic nie rozumiem. Znów zrobiłem źle. Jestem najgorszy. Jestem do niczego.

- A w domu jadłeś jabłka?

- Nie wiem. Nie pamiętam.. Tu wszystko jest inne i Kajtuś zginął. Znów zostałem sam. 

- Jestem tu z Tobą kochanie.. Nigdy nie jesteś sam.

 

        Edzio mruga oczami. Całą swoją energię lokuje w próbę objęcia tego, co do niego mówię. Nie wierzy mi. Jeszcze nie.. Przecież on jest sam. Tu jest sam. Daleko od domu. Wygląda przez okno każdego dnia i czeka.. Edward zawsze na coś czeka. Tak się przyzwyczaił do tego czekania, że czeka na samo czekanie. Z tego czekania z reguły nic nie wychodzi. Czuje, że w zasadzie wydarzyło się to, co już przewidział wcześniej. Nie było warto czekać. Potem jednak znów podchodzi do okna..

 

- Ta dziewczynka na mnie się poskarżyła. Powiedziała, że ją ugryzłem - ciągnie dalej swoją smutną opowieść.

- A ugryzłeś?

- A uwierzysz mi?

- Tak. Przecież ja wiem kim jesteś.

Edward na chwilę przestaje płakać i zamyśla się. Widzę, że nie rozumie kompletnie - Nie ugryzłem jej.

- Wiem kochanie. Chodź, idziemy poszukać Kajtka?

 

        Edward jest jeszcze bardzo mały. Nie pojmuje, co się wokół niego dzieje. Próbuje odnaleźć się w rzeczywistości, w którą został wrzucony. Jego beztroskie dzieciństwo przeplatane jest wieloma skrajnymi sytuacjami, za które stara się wziąć odpowiedzialność. Jest przecież grzecznym i dobrym chłopcem. Nie chce sprawiać trudności. Nawet nie podejmuje próby bycia widzialnym. Dorośli mają swoje ważne sprawy. One są zawsze ważniejsze, niż Edzio.

 

Namaste

ciąg dalszy już wkrótce...

 

Dziękuję, że czytasz

Lov lov

Inu

 

Każda z historii Markusa i Edwarda, jest całkowicie i totalnie wymyśloną, wyssaną z palca prawdą.

Każda z historii Markusa i Edwarda, jest najprawdziwszym, opartym na faktach, autentycznym kłamstwem.

Interpretuj dowolnie.

Dlaczego kłamiesz Edwardzie?

19 stycznia 2020

Copyright © Esencja Mnie 2019 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.