"Miłość sama w sobie jest nie do pojęcia, ale dzięki miłości możemy pojąć wszystko"

Internet

 

Przeczuwałam jej obecność. Czułam, że jest odrębna, suwerenna. Nie jest Markusem, ani Edwardem.

 

Myślałam jednak, że większość moich nie do końca trafionych życiowych decyzji, mogę utożsamiać z chłopakami. Lęk bycia niewystarczająco dobrą blokował mnie przed kompletnym otwarciem się w relacji. Lęk przed porzuceniem, tym bardziej. A można przecież tworzyć prawdziwe i pełne relacje. Świat zewnętrzny jest w końcu jedynie odbiciem tego, co wewnątrz.

 

A jednak wiele działań było wynikiem jej istnienia. Siostra Edwarda i Markusa. Przybywa z bardzo odległych czasów. Czuję, że istnieje dłużej ode mnie.. Zrodziła się gdzieś wcześniej, gdzieś w moim rodzie, wśród moich przodków. A może i Twoich?

 

Anja pokonała długą drogę, aby do mnie dotrzeć. Przyszła wiedząc, że ja ją w końcu wysłucham, utulę, zauważę i powiem jej kim jest. Po to, aby ją puścić. Pozwolić odejść iluzji na temat miłości. 

 

Anja jest bowiem, lękiem przed miłością. Anja, jak czakra trzeciego oka blokowana jest przez iluzję właśnie. Imię to pasuje, więc bardziej niż doskonale, ponieważ lęk przed miłością jest iluzją. Iluzją, że jesteśmy oddzieloni od Źródła, z którego pochodzimy. Iluzją na temat naszego zasługiwania na miłość. Bo czy na nią się w ogóle zasługuje? 

 

Iluzoryczne podejście do miłości potrafi zatruć każdą relację. Bo co sądzę na jej temat? Czym jest miłość? Kim jestem? Skąd pochodzę?

 

Lęk przed miłością. Tą czystą. Tą bezwarunkową. Tą bez próby manipulacji, ugrania czegoś, załatania, dopasowania i uzupełnienia..

 

- Na co patrzysz? 

Słyszę słodki dziewczęcy głos w oddali. Dobiega chyba z końca pokoju. Jest ciemno. Nie widzę jej. 

- Na księżyc. Rośnie do pełni - odpowiadam

- Kocham księżyc. Jest dla wszystkich. Nawet dla mnie.

Zamykam oczy. Czuję, że to kolejne bardzo ważne spotkanie. Podchodzi bliżej i siada niepewnie na brzegu łóżka. Dlaczego zawsze to dzieci?

- Kim jesteś? - pytam i wyciągam do niej rękę. Mam ochotę poczuć ją bliżej.

- Nazywam się Anja - patrzy na moją dłoń nieobecnymi oczami.

- Nie muszę się przedstawiać prawda? Wiesz kim jestem? To mnie szukasz? 

- Chyba tak. Szukam kogoś, kto mnie zobaczy. Ty pierwsza mi odpowiedziałaś - delikatnie unosi główkę i patrzy mi w oczy.

- Hmm, wiesz może dlatego, że znam dwoje takich podobnych do Ciebie - próbuję ją rozweselić

- Edzia i Markusa. Wiem. Obserwowałam Cię. Poza tym znam Miję 

- Rozumiem. Opowiesz mi coś więcej o sobie. Skąd pochodzisz? Co chcesz mi przekazać? - pytam próbując ukryć ogromne wzruszenie

- Ja już długo wędruję. Przyszłam do Ciebie, abyś powiedziała mi, co to miłość - odpowiada wysuwając drżącą bródkę w przód. Czeka. Wyczekuje. Pokłada we mnie całą swoją nadzieję, że rozwieję jej wątpliwości..

- Miłość? Hmm miłość jest tu. We mnie i w Tobie. W tym pokoju. Siedzisz na moim łóżku i patrzysz ze mną na księżyc. To jest miłość - uśmiecham się do niej

- To czemu się boisz? - pyta nieprzekonana

- Ja? - głos niknie w moim gardle

- Tak. Boisz się właśnie takiej miłości jak ten księżyc. Takiej pełnej i bezwarunkowej. Takiej bez oceny. Takiej bezpiecznej. Tej w zaufaniu do siebie i do drugiego człowieka. Tej bez zasługiwania. Tej, która jest obecna. Taka po prostu - mówi nie patrząc na mnie

- Miłość zawsze jest. Nigdy nie gaśnie. Potrafi niemożliwe uczynić możliwym - kontynuuje poszukując potwierdzenia w mojej twarzy.

Zamyślam się. Nie wiem, co powiedzieć. Przecież wiem, że ma rację

- Myślenie, że miłość może zranić jest iluzją - uśmiecha się do mnie - Tak mówi Mija. Ta prawdziwa nigdy nie rani. Ona zawsze wzmacnia i zasila. Nie możesz niczego stracić, ani nic się w Tobie nie pomniejsza, kiedy dajesz siebie. Myślisz, że Mija ma rację?

- Ona wie zdecydowanie więcej, niż myślę - przysuwam się do Anji

- Mija mówi, że mnie kocha - widzę łzy w oczach dziewczynki - Chciała, abyś Ty też spróbowała

Patrzę na nią pełna wzruszenia - Nie wiedziałam, że istniejesz

Anja opuszcza główkę w ramiona. Przyciąga kolanka pod brodę.

- Wiesz. Tak sobie myślę, że może warto sprawdzić czy Mija ma rację - mówię wyglądając przez okno

- Ale jak? - odpowiada pełna podekscytowania

- Po prostu. Kochać, mimo obaw

Anja opiera rączki o parapet i uśmiecha się do mnie - Chcę spróbować

 

Dziękuję, że towarzyszyłaś/eś mi w mojej lękowej podróży. Dziękuję, że mogłam podzielić się z Tobą opowieścią dotyczącą moich lęków. Emocji i energii, która wędrowała ze mną niemal przez całe moje życie, niemal wszędzie. Chciałam pokazać Ci, że lęki wcale nie są takie złe. Chciałam pokazać Ci, że każda emocja jest potrzebna. Chciałam pokazać Ci, że każda emocja może stać się Twoim przyjacielem dokładnie wtedy, kiedy przestajesz od nich uciekać. Chciałam pokazać Ci, że za każdą Twoją emocją kryjesz się Ty. Chciałam pokazać Ci, że to co czujesz jest zawsze ok. Jest zawsze częścią Ciebie, ale nie jest Tobą. Chciałam pokazać Ci, że Ty to coś więcej, że Ty to coś ponadto. . Bo Ty, to coś niewysłowionego. Pamiętaj o tym kochany człowieku.

 

Namaste

 

Dziękuję, że czytasz

Lov lov

Inu

 

Każda z historii Markusa, Edwarda i Anji, jest całkowicie i totalnie wymyśloną, wyssaną z palca prawdą.

Każda z historii Markusa, Edwarda i Anji, jest najprawdziwszym, opartym na faktach, autentycznym kłamstwem.

Interpretuj dowolnie.

 

Czy jesteś gotowa puścić iluzję?

02 lutego 2020

Copyright © Esencja Mnie 2019 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.