Pozwól mi zobaczyć siebie w Tobie. Pozwól mi zobaczyć Ciebie we mnie

 

Miłość. Doświadczyć jej. Takiej pełnej. Tej, która karmi, wzmacnia, zasila, otula, obejmuje, umacnia. Tej w obliczu, której czuję zaufanie, bezpieczeństwo, czułość, opiekę, jedność, wsparcie. Ta, która rozumie, akceptuje, słucha i mówi. Tej w obliczu, której czuję siebie. Właśnie takiej potrzebowałam.

 

Wiedziałam, że uczucia są zawsze we mnie. Cokolwiek się wydarza, to ja czuję to, co czuję. Wiedziałam już, że nie muszę się spalać, poświęcać, oddawać siebie całą i żebrać o cokolwiek, co będę mogła utożsamić z miłością. Nie muszę jej dostawać. Mam ją przecież. Mam ją w sobie. Sama jestem z miłości i w miłości. Ty też :)

 

Wiedziałam to, ale jeszcze tego nie czułam. Uciekałam przed tym, bo jak to tak, ja sama siebie mam kochać? Przecież nie zasłużyłam.. Przecież jestem taka niewystarczająca, niepełna, niegodna, brzydka w środku, brudna. Jakby było inaczej, to nigdy bym nie została porzucona, zdradzona, zostawiona, wyśmiana, wykpiona, wyzwana, zraniona, ukarana, zbita, odepchnięta, poniżona, okłamana. Jakby było inaczej, nie przeszłabym przez to całe zło i cierpienie..

 

Ale przecież ja doświadczyłam tego, bo projektowałam na zewnątrz swoje bezpieczeństwo i szczęście. W oparciu o cierpienie z dzieciństwa, na które wpływu nie miałam, więc nie potrafiłam inaczej, ale jednak oddawałam siebie w inne ręce. Wzruszające to, lecz jest w tym coś fantastycznego. Coś, do czego zapewne sama bym nie dotarła.

 

 

Wyobrażam sobie, że drugi człowiek jest takim uzdrowicielem. Kimś kto pokazuje to, co we mnie ukryte, wyparte i niechciane. Ukazuje mi też moje piękno, unikatowość i siłę. Drugi człowiek stwarza szansę na moją reakcję. Oczywiście to ja wybieram, jak zadziałam w danej sytuacji, ale On poprzez niewygody dla mojego egotycznego umysłu, daje mi okazję do zobaczenie ukrytej mnie.

 

Drugi człowiek, bez względu na to jaką relację z nim tworzę, pomaga mi dostrzec te momenty, w których uciekam, boję się, próbuję bronić, atakuję, krytykuję i oceniam. Dlaczego wybieram się w te emocje? Co takiego jest we mnie? Do czego skłania mnie inność? Co jest odrębne dla mnie? Czemu mnie to porusza, wzrusza, co we mnie dotyka, a może mnie wkurza, frustruje bądź wywołuje wstyd? Dlaczego wierzę w odrębność czy oddzielenie? To są cudowne pytania, jakie stwarza dla nas drugi człowiek.

 

Drugi człowiek jest okazją do pojednania się ze sobą, do wzmocnienia swojej więzi. Kimkolwiek jesteś nawet nieświadomie pokazujesz mi, nad czym potrzebuję się pochylić i utulić w sobie. Jeżeli ja mogę zrobić to samo dla Ciebie to znaczy, że jestem na dobrej drodze. Jakkolwiek niewygodne to jest, nie przestawaj drogi człowieku skłaniać mnie do wewnętrznej eksploracji.

 

Potrzebuję Cię, aby czuć siebie. Potrzebuję Cię, aby czuć Ciebie.

 

Dziękuję za Ciebie

Lov lov

Inu

 

fot. Archiwum własne

 

Film o drugim człowieku. Jak ja Cię czuję w mojej przestrzeni?:

 

Człowieku, potrzebnyś Ty mi

19 lutego 2020

Copyright © Esencja Mnie 2019 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.