"Zbyt mnie straszyli i teraz niczym już przestraszyć nie są w stanie"

Michaił Bułhakow "Mistrz i Małgorzata"  

 

Zapraszam Cię na cykl krótkich opowiadań z moimi lękami w roli głównej. Przedstawiam Ci ich, jako dwóch nietypowych chłopców.. W moim wyobrażeniu poznaję ich i próbuję oswoić, a pomaga mi w tym moja dusza.

Opowiadania, historyjki, bajki trafiają prosto do naszego serca. "Omijają" umysł, zanim ten zdąży powiedzieć, że to wszystko bzdura...

 

Dlaczego się tak buntowałam? Tak szarpałam? Tak złościłam? Na co byłam, tak naprawdę najbardziej zła? Wobec czego czułam największą frustrację? Co dotykało mnie najsilniej? Dotykało mnie.. Hmm przez lata całe, używałam tych słów w sytuacjach, gdy było mi przykro. "Twoje zachowanie mnie dotyka". Komunikat zawarty w tej wypowiedzi miał oddać mój smutek, żal, rozczarowanie..

 

Teraz, gdy się przy nich zatrzymuję, czuję zadziwienie, jak wiele w nich uczucia. Może się w nich bowiem, kryć tyle piękna i miłości. "Dotyka mnie to". Może mnie przecież dotykać subtelnie. Wywoływać zachwyt, wzruszenie. Może mnie poruszać wewnątrz, w czystej formie.

 

Dlaczego nigdy wcześniej, tak nie postrzegałam tych słów? Dlaczego nadawałam im negatywny wymiar? Dlaczego nie mówiłam "dotyka mnie to", w sytuacjach, gdy wibrowała we mnie radość? Co w ogóle "musiało" się wydarzyć w moim życiu, abym zmieniła postawę, abym wybrała patrzeć inaczej? 

 

Co tam się jeszcze kryje w środku? Co schowałam przed światem? Co ja, tak naprawdę schowałam przed sobą samą?

 

 

        Pędzi tak szybko, że prawie mnie przewraca. Kompletnie nie uważając na nikogo, przeskakuje po dwa stopnie w górę. W całym budynku słuchać tupot jego butów. Co się znowu stało? Zaniepokojona biegnę za nim. Znajduję go dopiero na samej górze wciśniętego w kąt, kompletnie niewidocznego. Czuję go, wiem że tam jest. Bardziej to wiem, niż widzę. Siadam na ostatnim schodku i wyglądam przez olbrzymie okno na park. Czekam, aż sam zacznie..

- Chyba leci jej krew.

- Komu kochanie? – pytam cierpliwie.

- Dentystce.

- A czemu miałaby lecieć jej krew?

- Bo ją ugryzłem.

- Ok. Rozumiem, a czemu to zrobiłeś?

- Nie mogłem już wytrzymać. Tak długo kazała mi mieć otwartą buzię. Wcale nie chciałem. A ona zaczęła krzyczeć, że jestem wstrętnym dzieciakiem.

- Myślisz, że to prawda? - pytam zamyślona.

Markus zerka na mnie niepewnie.

- Myślisz, że jesteś wstrętnym dzieciakiem?

- Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Po prostu tak czuję.

Hmm. Mam deja vu..

- Wiesz, że z Edkiem uczycie mnie więcej, niż ja Was?

- Ty nie musisz nas uczyć niczego. To nie jest Twoja rola.

Zbiegł ze schodów tak szybko, że nie zdążyłam nawet odpowiedzieć..

 

Namaste

ciąg dalszy już wkrótce...

 

Dziękuję, że czytasz

Lov lov

Inu

 

fot. Mała Ja

 

Każda z historii Markusa i Edwarda, jest całkowicie i totalnie wymyśloną, wyssaną z palca prawdą.

Każda z historii Markusa i Edwarda, jest najprawdziwszym, opartym na faktach, autentycznym kłamstwem.

Interpretuj dowolnie.

 

Co chowasz w środku kochanie?

24 stycznia 2020

Copyright © Esencja Mnie 2019 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.