Pozwalam sobie czuć lęk. Pozwalam sobie na odczucia jakie mu towarzyszą. Nie wypieram ich mówiąc, że nie są moje. Nie osądzam moich uczuć i nie uznaję ich za złe. Bliskość z uczuciami daje wolność. Gdy odczuwam lęk nie przerzucam go na kogoś innego, ani też nie tracę poczucia własnej wartości z jego powodu.

 

W ostatnim wpisie opowiedziałam Ci o moim pojednaniu się z lękami. Z Markusem i Edwardem. Lubię przenośnię i opowieści, dlatego stosuję je jako formę mojego przekazu. Daję Ci w ten sposób możliwość swojej własnej, indywidualnej interpretacji tego, co się wydarzyło. Pozwalam Ci odczytać je na Twój sposób, który na pewno jest właściwy.

 

Nie mam gotowej recepty, jak pokochać swoje lęki. Nie rezonuje ze mną jednak, "babranie się" w swoim dzieciństwie. Za dużo tam pytania "dlaczego?". Zbyt często bez odpowiedzi. Tylko obserwacja. Tylko zrozumienie na zasadzie "ok tak było, tak mam, uwalniam". Wiem, jak trudny jest to proces, ale jakże uzdrawiający..

 

Mam więc, tylko swoją historię. Swoje doświadczenie, o którym pomału opowiadam Ci coraz więcej, coraz bardziej śmiało i odważnie.

 

 

Opowiadania, które piszę dla Ciebie, są tak naprawdę uzdrowieniem dla mnie. To mój lek. Moim uwolnieniem bowiem jest słowo, myśl puszczona w obieg, w świat, w kosmos. Nie daje mi tak wiele siedzenie w samej ciszy i rozmyślanie nad tym, co we mnie, jak opowiedzenie historii. Dlatego dziękuję, że jesteś. Kimkolwiek jesteś. Ty mój odbiorca. Moja energia płynie do Ciebie niezatrzymana i ląduje w Tobie w kształcie, jaki Ty aktualnie możesz, pozwalasz sobie, potrzebujesz przyjąć i umieścić w sobie.

 

To działa zawsze w dwie strony. Życiowa wielopłaszczyznowość. Życiowa perfekcja. Życiowa podróż, w której ja to Ty, a Ty to ja. Zawsze w połączeniu. Nigdy w rozdzieleniu.

 

fot. Wanda

 

Moje życie było silnie naznaczone lękiem. Wiele decyzji podejmowałam z poziomu tej właśnie energii. Z obawy, że coś stracę, że wybiorę źle, że ktoś mnie odtrąci. Nie było tam pytań "czego w ogóle chcę ja?", "co jest ważne dla mnie?", "jakie ja chcę tworzyć relacje w swoim życiu?", "co w mojej przestrzeni chcę doświadczać?", "co wybieram ja?". 

 

Nie pytałam, bo swoją wartość, z lęku właśnie, określałam przez pryzmat drugiego człowieka. Nie tylko partnera, przyjaciół czy rodziny. Każdego człowieka. Nawet pani w warzywniaku, która się do mnie uśmiechnęła, bądź nie. Oczywiście nie zdawałam sobie wcześniej, z tego sprawy. Było to kompletnie nieświadome postrzeganie świata. Zobaczenie tego po latach jest tym, co totalnie rozbiło moją konstrukcję. Totalnie.. 

 

Pozbieranie się w nową całość trochę trwało, trwa, będzie trwało, gdyż jest to proces bez końca, ale ja już nigdy nie chcę inaczej. Nie chcę, tak jak wcześniej. Nie chcę beze mnie. 

 

Było też wiele momentów w moim życiu, gdy już widziałam, że działam z lęku, ale nie umiałam robić inaczej. Obserwacja. Akceptacja. Zrozumienie. Uwolnienie. Opowiedzenie. Zaufanie. Mniej więcej taki jest mój sposób. Nawet, gdy wybierałam z lęku świadomie, ponieważ nie wiedziałam jak zrobić to inaczej, nie katowałam siebie za to. Ostatecznie wszystko samo się transformuje i uwalnia. Puszczając opór, odbieram energię temu, co mnie trzyma. Niezwykłe jest to, że gdy nie walczę naprawdę samo się wydarza. Nie walczę, ani ze sobą, ani z rzeczywistością. I uwierz mi, że przy zbuntowanym Markusie jest to nie lada wyzwanie ;)

 

Do Markusa i Edwarda dołącza jednak dziewczynka o imieniu Anja. Niczym czakra trzeciego oka (anja - Czakra Światła), która jest blokowana przez iluzję. Pozwolę sobie jednak, napisać o niej więcej kolejnym razem. Zapewne w formie opowiadania ;)

 

Namaste

 

Dziękuję, że czytasz

Lov lov

Inu

 

fot. Archiwum własne

 

Na ten moment zapraszam Cię na film, w którym o Anji wspominam. Dzielę się w nim moim wewnętrznym poruszeniem, jakie silnie odczuwałam poznając ją:

 

 

A co jeśli, to lęk za rękę prowadzi Cię do miłości?

01 lutego 2020

Copyright © Esencja Mnie 2019 | Polityka Prywatności

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabronione jest kopiowanie, tłumaczenie czy modyfikacja jakiejkolwiek części strony, w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami, bez zezwolenia na piśmie autora. Udostępnianie treści możliwe tylko poprzez link, który przekieruje odbiorcę na adres strony autora.